Edukacja przez Szachy w Szkole – mi się nie podoba!

Szachy w szkolePolski Związek Szachowy prowadzi negocjacje z władzami oświatowymi i samorządowymi trzech wybranych województw, w których szachy mają być wprowadzone do szkół podstawowych jako przedmiot obowiązkowy. Do projektu może przystąpić szkoła, która spełni ustalone wymogi formalne. Najważniejsze z nich: co najmniej jedna godzina lekcyjna w tygodniu musi być przeznaczona na szachy, zajęcia będą obowiązkowe dla wszystkich uczniów w klasie, szkoła musi skierować co najmniej dwóch nauczycieli na szkolenie organizowane przez PZSzach, zajęcia będą mogły prowadzić jedynie osoby, które posiadają certyfikat szkolenia z Projektu PZSzach „Edukacja przez Szachy w Szkole”.

Poniżej chciałbym odnieść się do całego przedsięwzięcia od strony instruktora, który od kilku lat prowadzi zajęcia w szkołach.

Na początku podszedłem do pomysłu optymistycznie, ale po głębszym zagłębieniu się w temacie, całość nie wydała mi się tak różowa. Kilka Wiele spraw wydaje mi się wątpliwa oraz kontrowersyjna. Jest to moja subiektywna opinia. Zapraszam do dyskusji.

Plusy przedsięwzięcia

  • Szachy są doskonałą rozrywką, która stanowi alternatywę dla gier komputerowych itp.
  • Szachy kształtują charakter, uczą postaw fair play, uczą jak radzić sobie z porażkami itd.
  • Popularyzacja gry w szachy wśród ogółu społeczeństwa, co w przyszłości może zaowocować pojawieniem się silnych szachistów.

Minusy przedsięwzięcia

  • „Masówka” może spowodować spowoduje, że zajęcia będą nieefektywne. Nie wszystkie dzieci chcą i mają predyspozycje do gry w szachy. Wielu,  gdy do szkół powędrowali sześciolatkowie, nie ma dostatecznej dojrzałości szkolnej. Żadne szkolenia organizowane przez PZSzach oraz wymyślone programy dydaktyczne, metodologia itd. tego nie zmienią! Nie pomoże tu nauka w formie zabawy, chyba że oczekujemy jedynie, że po roku 70 % dzieci nie będzie wiedziało jak poruszają się bierki. Nie można w nieskończoność kolorować szachownic itd. bo dzieci szybko się nudzą. Dzieci przede wszystkim chcą grać, ale aby grać to trzeba znać zasady!
  • Jedna godzina tygodniowa to za mało. Jeżeli dzieci nie będą pracowały (grały) w domu w szachy, to może się okazać, że po tygodniu nie będą pamiętały nic z poprzednich zajęć. Bardzo mało rodziców potrafi grać w szachy, a wątpię, że zapracowanych i styranych życiem rodziców będą interesowały szachowe postępy dziecka.
  • Co najmniej dwóch nauczycieli z jednej placówki na kursie organizowanym przez PZSzach? Można uczyć tylko z kursem?!! :) Policzmy: Dwóch nauczycieli x ilość szkół x opłata za kurs… Ładna sumka powinna wyjść. A to nie wszystkie koszty…

Sekrety kursu

W związku z Ogólnopolski Projektem „Edukacja przez Szachy w Szkole” Polski Związek Szachowy planuje zorganizować w 2013 roku serię szkoleń dla nauczycieli we wszystkich ośrodkach pilotażu. Kursy te, o charakterze doskonalenia zawodowego nauczycieli, będą miały na celu zarówno pogłębianie ich kompetencji szachowych (także nauka gry w szachy „od zera”), jak i przeszkolenie w zakresie dydaktyki i metodyki nauczania gry w szachy dzieci w wieku wczesnoszkolnym.

Czyli w kursie mogą wziąć osoby, które nie potrafią grać w szachy? Wykwalifikowana kadra, którą zdolny pierwszak ogra po paru miesiącach lub tygodnaich nauki. Gdzie autorytet szachowy? No chyba, że nauczyciel będzie jedynie udawał, że umie grać w szachy.

Szkolenia oparte będą o nowy program Polskiego Związku Szachowego, opracowany specjalnie na potrzeby projektu na bazie doświadczeń PZSzach. zarówno z organizacji kursów na tytuł zawodowy instruktora sportu w dyscyplinie szachy, jak i z organizowanych wcześniej kursów szachowych dla nauczycieli.

Cuda na kiju. Jak ktoś brał udział w tych kursach, to ma wyrobione zdanie… Nowy program? Teoretyczny?

Całość szkolenia doskonalącego dla nauczycieli składa się z 72 godzin dydaktycznych połączonych – jeżeli warunki na to pozwolą – z praktykami w postaci obserwacji zajęć oraz przeprowadzenia zajęć. Dla chętnych – zainteresowanych uzyskaniem formalnych uprawnień (w tym sędziowskich) – przewidziany jest egzamin końcowy.

Czyli w zasadzie nie wiadomo, czy „warunki pozwolą”? No i bonusowo odpłatny kurs sędziowski… i odpłatność za licencję sędziowską… i za możliwość sędziowania…

Zajęcia pogrupowane będą w 3 moduły: szachowy (doskonalenie kompetencji stricte szachowych, umiejętności gry kursantów), metodyczny (dydaktyka i wskazówki metodyczne do nauczania gry w szachy) oraz organizacyjny (zagadnienia dotyczące kwestii formalnych, organizacji zajęć szachowych, turniejów i innych imprez szachowych oraz podstawowe zagadnienia sędziowskie).

I to wszystko w ciągu 72 godzin! Łącznie z nauką gry w szachy od podstaw? Poprawienie umiejętności gry kursantów! Poprawieniem czego?!
Czy doświadczony nauczyciel, który lata spędził na pracy z dziećmi, dowie się czegoś nowego i odkrywczego na temat organizowania zajęć lekcyjnych?

Z założenia kurs ma wyposażyć kursanta w kompetencje umożliwiające wprowadzanie podstaw gry w szachy przez zabawę w przedszkolu, oddziałach „zerowych” oraz nauczanie gry w szachy w edukacji wczesnoszkolnej (klasy 1-3). Ukończenie całości szkolenia wraz ze zdaniem egzaminu końcowego daje czynnemu zawodowo nauczycielowi formalne uprawnienia zawodowe do nauczania gry w szachy w edukacji wczesnoszkolnej wraz z III klasą sędziowską, umożliwiającą oficjalne prowadzenie i sędziowanie turniejów szachowych na szczeblu szkolnym i lokalnym.

Czyli na III klasę sędziowską nie potrzeba już odpowiedniej kategorii? Wystarczy ukończyć taki kurs? Kto obeznany w temacie pośle swoje dzieci na turniej do takiego sędziego, który nie rozumie zasad gry w szachy i nie oceni poprawnie pozycji na szachownicy? Ja bym się bał…

Nauczyciele posiadający w momencie zgłoszenia na kurs dowolną kategorię szachową mogązostać zwolnieni z pierwszej części modułu szachowego (podstawowe zasady gry), muszą jednak uczestniczyć w pozostałych elementach szkolenia.

V kategorię to zdobywają moi przedszkolacy na pierwszych (czasami na pierwszym) turniejach w życiu. Chyba zrobię z nich instruktorów do pomocy…

Podsumowanie

Jak ktoś uważa, że będzie potrzebny kursik, aby uczyć w szkole, to niech przeczyta to: Instruktorem i trenerem szachowym będzie mógł być każdy! Myślę, że za pieniądze, jakie wyda szkoła lub nauczyciel na kurs, można spokojnie zakupić troszeczkę sprzętu do gry i zorganizować zajęcia bez pomocy PZSzach. Poza tym, czy nauczycielom będzie płacił PZSzach, czy samorządy?

Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości o co tak naprawdę chodzi?

Zapraszam do dyskusji. Dodawanie komentarzy możliwe jest po rejestracji.

Źródło: Szachy w szkole

2 Odpowidzi na Edukacja przez Szachy w Szkole – mi się nie podoba!

  1. Kamil pisze:

    To lekka przesada aby zwykły nauczyciel który nigdy nie grał w szachy mógł nauczać dzieci jak grać w tą grę nawet jak przejdą kurs organizowany przez PZSzach. Gdy dowiedziałem się o tym projekcie myślałem że uczyć będą wykwalifikowawszy instruktorzy, a nie zwykli nauczyciele, może się oczywiście zdarzyć że jakiś nauczyciel będzie miał III bądź nawet II kategorie szachową ale to jest to mało prawdopodobne. I z stąd wnioski że ten projekt nie ma sensu.

    • Redaktor Naczelny pisze:

      Sam projekt ma sens, bo dzieci w szkole nie stracą na poznaniu gry w szachy. Sensu nie mają dla mnie kryteria, na podstawie których mają być wybierani instruktorzy do szkół. Czy ktoś zna szkołę, w której nauczycielami jest przynajmniej dwóch szachistów?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reload Image
Enter Code*:

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

%d bloggers like this: